To już u nas było i niestety znowu wróciło ...

W tym miejscu chciałbym poruszyć sprawę budowy farmy fotowoltaicznej w rudnickiej dolinie. Pewnie wydaje się Wam, iż temat ten poruszany jest po raz pierwszy. Niestety nie jest to prawdą! Za sprawą usilnych starań Ightorna, już nie takie farmy OZE miały zostać w Rudnikach wybudowane. I to niezależnie od tego, iż Rudniki do tej pory znane były przede wszystkim jako miejsce gwarantujące mieszkańcom spokój, sielskość, ludowość, czy tradycjonalizm. I takimi właśnie miały pozostać ...

Cofnijmy się jednak do roku 2014. Wtedy to Ightornowi zamarzyło się posiadanie części ogromnej farmy wiatrowej na działce swojej i swojego syna. Wiedząc doskonale, już w roku 2014, że mieszkańcy nie zgadzają się na budowę farmy wiatraków i zdając sobie sprawę ze zbliżających się wyborów samorządowych, postępowanie w sprawie tej inwestycji zostało na ich czas przez inwestora zawieszone. Jednak zaraz po wyborze go na wójta, postanowił on w sposób bezwzględny przedmiotową inwestycję przeprowadzić. Nawet mimo zdecydowanego sprzeciwu mieszkańców. Reszty tej historii nie będę ponownie opowiadał, bo ją już przecież znacie. Wszelkie jego karygodne działania i sądowy finał tej sprawy już Wam wcześniej przedstawiłem ...

Wracamy do roku bieżącego – 2018. Ponownie zbliżają się wybory samorządowe, w wyniku których Ightorn przekonany jest, iż zostanie po raz kolejny wójtem. Ponownie powtarza on schemat postępowania, który stosował już wcześniej. Po raz kolejny nie liczy się on wcale ze zdaniem mieszkańców, nawet o nie nie pytając, próbując przeprowadzić potajemnie bardzo dyskusyjne inwestycje na terenie naszej gminy. Obecnie chodzi o budowę ogromnych farm fotowoltaicznych ...

Pozwólcie jednak, iż zacznę od początku.

O pyziakowych zamierzeniach budowy farm fotowoltaicznych dowiedziałem się całkiem niedawno zupełnym przypadkiem. Postanowiłem tą informację oczywiście sprawdzić. Poniżej odpowiedź, jaką uzyskałem z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu:



Posiadając już wiedzę na temat jego zamierzeń, postanowiłem zapytać również Urząd Gminy Rudniki na ten temat. Otrzymałem potwierdzającą odpowiedź ightornowego plenipotenta, iż wójt wydał decyzje środowiskowe oraz decyzje o warunkach zabudowy dla tych inwestycji. Odpowiedź była jednak w sposób zamierzony mało treściwa. Plenipotent przemilczał na przykład bowiem, gdzie te farmy mają być na terenie gminy zlokalizowane ...



Chwilę później odbywało się pyziakowe spotkanie wyborcze w Żytniowie, na którym zostało zadane pytanie na temat zaplanowanych budów farm fotowoltaicznych na terenie gminy Rudniki. Odpowiedź wójta była jednoznaczna – decyzje zostały wydane, jednak żadna z farm fotowolticznych nie zostanie wybudowana, bo inwestorzy się wycofali. Nic więcej on na ten temat nie wiem …

Nazajutrz, prawdopodobnie w wyniku nieporozumienia lub niedoinformowania, inwestor zamiast odczekać na zakończenie wyborów, ustawił w Janinowie poniższą tablicę informacyjną:




Co Wy na to ?
Myślicie, że ktoś te inwestycje z mieszkańcami konsultował ?
Myślicie, że mieszkańcy Janinowa o tej budowie wiedzieli i wyrazili na nią zgodę ?

Po raz kolejny wójt okazuje się być obłudnym kłamcą. Osobą, która ma głęboko gdzieś zdanie i opinie mieszkańców, nie zamierzając wcale o takie rzeczy pytać. Jest to kolejna taka sytuacja w naszej gminie – sprawdzony schemat postępowania. Czy naprawdę lubicie być oszukiwani i pozbawieni wpływu na to, co się u nas dzieje?

Po moim ostatnim facebookowym poście rozpętała się dyskusja zarzucająca mi nienawiść, zawiść, brak merytorycznych argumentów, wiedzy i obiektywizmu oraz inne tego typu rzeczy. Uaktywnił się bardzo kolega Piotr Piotrowski, jak również koleżanka Kasia Wierszak oraz praszkowski kolega Grzegorz Trzeciak, którzy twierdzili, iż dyskusja jest rzeczą najważniejszą. I jest to jedyna rzecz, z którą się z nimi zgadzam. Chętnie bym dyskutował, tylko z kim? Wójt po raz kolejny pokazuje zarówno mnie, jak i Wam wszystkim, bardzo wyraźnie miejsce w szeregu. Po raz kolejny bardzo wyraźnie pokazuje nam, gdzie ma zdanie i opinie mieszkańców. Dotychczasowi radni, zasiadający w większości w Radzie Gminy Rudniki z jego listy lub z listy PO, której jest on członkiem, też mu się nie sprzeciwią. Z kim zatem mam dyskutować? Czy Wy naprawdę nie widzicie tego, iż Ightorn pewny jest swojej nieomylności, po 28 latach traktowania gminy Rudniki jak swojej prywatnej własności?

Na zakończenie, prawdopodobnie mojego ostatniego przedwyborczego wpisu, chciałbym się tym razem podzielić z Wami moją własną refleksją po tym, co spotkało mnie ze strony Ightorna. Po tych ostatnich czterech latach mojego zainteresowania gminą Rudniki. Czytając facebookowe komentarze wyżej wymienionych kolegów i koleżanek oraz otrzymując e-maile o podobnej treści od Wodników i jemu podobnych osób, naprawdę nie wiem, czy po raz drugi bym się na to wszystko zdecydował. W chwilach zwątpienia zastanawiam się, czy nie wygodniej byłoby dla mnie i mojej rodziny pozostać na to wszystko obojętnym? W poniższy sposób, tak to sam sobie czasami opisuję:

Nie próbuj nigdy iść pod wiatr.
Wiatr zawsze głupcom wieje w oczy.
Wśród tłumu ukryj swoją twarz.
Bo wyżej dupy nie podskoczysz.

Zaraz jednak przychodzi opamiętanie. W dalszym ciągu mam nadzieję, iż pyziakowe prosperity w naszej gminie ulegnie w końcu zakończeniu. Że nadejdzie ktoś, z kim będzie można naprawdę podyskutować. Ktoś, kto nie będzie ignorował mieszkańców. Ktoś, kto będzie potrafił odpowiedzialnie i obiektywnie zarządzać publicznymi pieniędzmi. Ktoś, dzięki komu będzie można znowu powiedzieć, że uwielbiam tutaj mieszkać …

Daj Boże !

Ze swej strony mogę jednak Was wszystkich zapewnić, iż niezależnie od tego, kto nowym wójtem ostatecznie zostanie - Pyziak, Domański, czy Belka, ja nadal będę starał się patrzeć władzy na ręce. Nadal postaram się wskazywać Wam ich błędy i manipulacje, jeżeli takowe dostrzegę. W dalszym ciągu nie zaprzestanę piętnować oszustw, manipulacji i lekceważenia mieszkańców. Nie zaprzestanę tego, co robię. Przecież tak jak Wy, też tutaj mieszkam i też tutaj płacę podatki ...

PS (16 października 2018)

W uzupełnieniu powyższego artykułu, poniżej chciałbym Wam zilustrowac, jaką powierzchnię będzie zajmowała pyziakowa farma fotowoltaiczna, którą ma zostać wybudowana w Dalachowie ...


Naprawdę potraficie to po raz kolejny tak bezproblemowo zaakceptować ?



Powrót do strony głównej


Jozek napisał(a):
2018.10.13 - 21:32
(Link edytowany przez Moje-Rudniki)

Jeśli chodzi o dalachow to sama powierzchnia do tej mocy będzie miała przynajmniej 3h? To w którym miejscu ma się to znajdować? Bazując na [link] to wcale nie będzie małe. Tylko dlaczego gmina nic nie informowała o tym wcześniej?

Moje-Rudniki napisał(a):
2018.10.13 - 22:04
Pozostaje Panu zapytać o to wójta. Ja nic więcej na ten temat nie wiem. Jego odpowiedź potrafię jednak przewidzieć - on nic również na ten temat nie wie. Trzeba się udać do UG Rudniki ...

OZE napisał(a):
2018.10.14 - 07:16
Oczywiście że takie sprawy powinno się konsultować i mieszkańcy powinni o nich wiedzieć wcześniej. Cała sprawa jest świetnie opisana w artykule. Natomiast nie wiem dlaczego taka farma miałaby zaszkodzić w utrzymaniu spokoju i sielskości w naszej gminie?

Do OZE napisał(a):
2018.10.14 - 12:49
Janinów jest bardzo małą wioską i taka farma bez wątpienia nie ukryje się. Będzie w okolicy lasów, do których się chodzi na spacery. Istotą problemu jest to : dlaczego ta inwestycja jest taką tajemnicą? Jaka jest z tego korzyść dla gminy? Dlaczego nie poinformowano mieszkańców o takim planie i rozpoczęciu budowy? To tylko trzydzieści parę domów...

Wieslaw napisał(a):
2018.10.14 - 16:13
Jaka jest z tego korzyść dla Wojta? Skoro w Żytniowie się wyparł ze nic takiego nie będzie. Zła opinie ma Pan Pyziak. Chamski i arogancki, przemawia z reką w kieszeni. Nie dopuszcza do zadawania pytan konkurencji. Już się gubi w tych wszystkich kłamstwach i przekrętach.

Jozek napisał(a):
2018.10.14 - 17:18
Ja to kiedyś widziałem przy autostradach na zachodzie. Bo wiadomo przy autostradzie to nic nie ma. A tu na wiosce...

Mieszkaniec Żytniowa napisał(a):
2018.10.14 - 18:28
Farma fotowoltaiczna już jest budowana w Janinowie. Za chwilę będzie pewnie w Dalachowie. A wiecie, że w Żytniowie chodził ostatnio facet i probował podpisywać umowy na dzierżawę pola na farmy fotowoltaiczne właśnie ...

Moje-Rudniki napisał(a):
2018.10.14 - 19:23
Po raz kolejny widać jakie są pyziakowe priorytety.
I na pewno nie są nimi mieszkańcy ...

XXX napisał(a):
2018.10.14 - 22:49
Czytam Pańską stronę i mam nadzieję, że czytelników przybywa. Moim skromnym zdaniem dobrze, że znalazła się osoba, która odważyła się na walkę z obecną władzą. Może nie tyle z władzą co z nieprawidłowościami jakich się dopuszcza (delikatnie rzecz biorąc). Mam wielki szacunek do zaangażowania i poświęcania swojego czasu. Wiadomo, że nie wszystkim się to podoba. Szczególnie tym, którzy w obecnym stanie rzeczy maja się dobrze. Powtórzę się, na oko wszystko jest pięknie, kto jednak miał do czynienia z naszym wójtem miał okazje poznać jaka to osoba. (nie mówię o tych, którzy czerpali z tej znajomości korzyści). Próbując być obiektywnym, na przestrzeni lat wójt zrobił co nieco dla naszej gminy, jednak zaczyna brać górę prywata. Dlatego czas najwyższy NA ZMIANĘ.

olk345 napisał(a):
2018.10.15 - 10:14
Nie wiem dlaczego tak bulwersuje co niektórych to, że będą powstawały na terenie gminy Rudniki farmy fotowoltaiczne. Jest to czysta energia, która nie zanieczyszcza środowiska. Gdyby ludzie więcej zakładali na swoich posesjach choćby kolektorów słonecznych, które ostatnio bardzo się sprawdzają przy słonecznej pogodzie, to nie musielibyśmy wdychać smrodów wydobywających się z domowych palenisk. Tak, bo w większości domowych gospodarstw nadal pali się śmieciami, aby na wieczór mieć ciepłą wodę. Nawet gdy w dzień temperatury sięgają 30 stopni. Tak więc farmy czy też pojedyncze panele fotowoltaiczne przyczyniają się do ochrony środowiska, gdyż nie musimy palić węglem , aby wyprodukować prąd, a tym samym nie szkodzimy zdrowiu naszemu i naszych dzieci oraz planecie.

Moje-Rudniki napisał(a):
2018.10.15 - 13:28
Kolego olk345. Ludzi bulwersuje przede wszystkim BRAK UZGADNIANIA Z NIMI tak przegromnych inwestycji, wykonywanie ich w pełnej tajemnicy za ich plecami, bez ich akceptacji ...

Jeżeli chodzi o kolektory słoneczne na budynkach mieszkalnych - pełna zgoda. Tylko dlaczego wójt tego nie promuje, wydając ogromne pieniądze na bajorka lub centrum przesiadkowe, zamiast dotować wymianę pieców CO lub zastowanie kolektorów słonecznych do ogrzewania wody w budynkach mieszkalnych?

Co do pozostałej części Twojej wypowiedzi, pozwolę sobie się z nią nie zgodzić. Powstanie przemysłowych farm fotowoltaicznych na terenie naszej gminy nie wpłynie w żdanym razie na pojedyńcze budynki mieszkalne w naszej gminie i ich emisję "smrodów z palenisk" do atmosfery. Co do ewentualnego wpływu sąsiedztwa przemysłowej farmy fotowoltaicznej na mieszkańców wypowiadać się nie będę, bo nie mam póki co większego pojęcia. Chętnie porozmawiałbym z kimś na ten temat, zanim wójt BEZCZELNIE I SAMOWOLNIE wybuduje mi takie coś za płotem. Jest jednak jedna rzecz, która moim zdaniem od razu wyklucza budowanie tak ogromnych farm fotowoltaicznych - ich wpływ na krajobraz. Zamieszkiwanie na wsi, wśród pól, oznaczało dla mnie zawsze dostęp do natury, przyrody i spokoju. A co mi się teraz, bez mojej wiedzy, tutaj narzuca? Mieszkanie w sąsiedztwie przegromnych ogrodzonych terenów wypełnionych betonem i "lustrami", na terenie których produkuje sie prąd w sposób przemysłowy ...

Ania napisał(a):
2018.10.15 - 16:45
Wyjaśniając wszystkim czytającym: zbudowanie tych farm solarnych, nie uchroni przez zanieczyszczonym powietrzem z lokalnych kopciuchów. Tak się składa, że wraz z mężem, mamy wykształcenie w tym zakresie (specjalności: Racjonalne gospodarowanie energią oraz Gospodarka odpadami przemysłowymi). Potrzebne jest raczej lokalne wsparcie w wymianie pieców CO, a nie budowa farmy słonecznej. Farma w tak małej miejscowości, ewidentnie zniszczy krajobraz, jak również odbije się na atrakcyjności pobliskich działek. Panie OLK345: jeśli mamy wspominać o ochronie środowiska, to domowe "solary" owszem, służą ochronie najbliższego środowiska, gdyż pozyskana energia podgrzewa WODĘ (i nie trzeba palić w piecu). A to potrafi odczuć każdy z nas. Ta ferma pozyska prąd, który będzie sprzedany i wykorzystany po prostu jako prąd...(tego nie odczujemy w pobliskim powietrzu). Idąc jednak Pana tropem ochrony środowiska:

PSZOK. Inwestycja ta służy ochronie środowiska, gdyż prowadzony jest on w celu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, które można powtórnie wykorzystać. Wójt mówi o tym na każdym spotkaniu oraz poświecił pół strony w biuletynie.

FARMA FOTOWOLTAICZNA. Służy ochronie środowiska i jest owiana tajemnicą, a nawet wójt się wypiera tej inwestycji. Absolutne ZERO WZMIANKI. Moje pytanie: dlaczego ??? I proszę mi wierzyć, że są też minusy takiej farmy. W innym przypadku, w krajach lepiej rozwiniętych, nie robiono by takich inwestycji przy drogach czy też w dalszej odległości od zabudowy mieszkaniowej, o pustyniach nawet nie wspominając.

Piotr Piotrowski wodnik_wodnik@wp.pl napisał(a):
2018.10.15 - 19:24
Napisze jeszcze raz tutaj - kto, co i z kim ma uzgadniać? Czy jak ktoś stawia sobie brzydki dom ma syf na podwórku o smrodzie nie wspomnę to jest Ok i z tym nie mamy problemu. Gdy ktoś zgodnie z przepisami stawia baterie słoneczne to robimy larum. Nie rozumiem czy chcemy być nowoczesna Gmina czy zacofanym grajdołkiem. Jestem przeciw arogancji bucie i wszelkim nieprawidłowością i nie będę głosował na dotychczasowego Wójta. Chce abyśmy zaczęli od siebie i rozmawiali na argumenty. Chce aby mi ktoś wytłumaczył jak ucierpi sielskość na bateriach słonecznych? Chcemy zrobić coś pożytecznego to propagujemy wśród mieszkańców czyste metody nagłaśniajmy możliwości skorzystania z dopłat i innych firm wsparcia. Mamy najbrudniejsza energię elektryczna - 80% pochodzi z elektrowni konwencjonalnych do tego kopciuchy - to jest ta ludowosc sielskość. Ja chce czystej nowoczesnej wiejskiej Gminy gdzie staramy się wyrównywać szanse naszych dzieci. Chce życzliwości wśród sąsiadów a nie zazdrości i wypominania bo ma lepiej niż ja.

Ania napisał(a):
2018.10.15 - 21:45
Ale ma Pan rację:) Co za różnica gdzie będzie inwestycja: za płotem, obok parku, przy kościele, za blokiem. Czysta energia nie wymaga pytania obywateli o zdanie!
PS: może niech się Pan zgłosi do inwestora i wydzierżawi mu kawałek podwórka. Ponoć nadal szukają lokalizacji.

ko napisał(a):
2018.10.16 - 08:09
Widzicie teraz sami ze Pan Piotrowski wodnik Tadek to jedna i ta sama osoba nasz mafiozo skorupa pękła prawda wyszła jak oliwa nawierzch wypływa

Strona internetowa "moje-rudniki.pl" jest zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Katowicach - Wydział I Cywilny w rejestrze dzienników i czasopism pod pozycją Pr.2927
Kod strony - moje-rudniki.pl (2018)