gy napisał(a):
2018.10.09 - 08:14
Ponoć została wydana decyzja bez powiadomienia spółdzielni to jest zgodne z prawem załatwiane potajemnie...

fg napisał(a):
2018.10.09 - 09:15
Po Żytniowie chodzi plotka, ze będzie tam utylizacja śmieci w centrum wsi - kłania się ochrona środowiska ...

Miś napisał(a):
2018.10.10 - 11:48
A moim zdaniem obaj panowie podobnie jak ich synowie (hmm.. a swoja droga to ciekawe) zabiegają o to samo czyli przejęcie majątku.

jk napisał(a):
2018.10.10 - 12:16
Tylko to nie pierwszy przypadek odebrania ziemi i jej kupienia przez Ighorna

bn napisał(a):
2018.10.10 - 12:17
Jak by chciał przejąć to dawno by to zrobil

xx napisał(a):
2018.10.10 - 12:28
Z tego co słyszałem, wcześniej już próbował. Wtedy RSP obronił między innymi Lepper, który interweniował osobiście w Rudnikach ...

bn napisał(a):
2018.10.10 - 13:41
DLaczego piszecie tylko to co wam pasujel

Mona napisał(a):
2018.10.11 - 06:38
Jak dla mnie sprawa podobna jak z żytniowskim ośrodkiem zdrowia, własność gminy, sprzedana wbrew woli mieszkańców, o wszystkim zdecydował sam wójt, a w bajki typu : \" słuchanie lokalnej społeczności\" w przypadku tego wójta to chyba nikt już nie wierzy. Teraz wsłuchuje się w głos swoich radnych (zaprzyjaźnionych biznesmenów) i to jest głos lokalnej społeczności? Gmina przejmie teren spółdzielni, korzystnie zresztą zlokalizowany w centrum Żytniowa, a za kilka lat zgadnijcie kto ten teren wykupi (jako uciążliwy dla gminy, ze wzgl. na koszty utrzymania, konserwacji itp. - argumenty przy sprzedaży ośrodka zdrowia)? Ja już mam swoich kandydatów, a ewentualny przetarg będzie całkowicie uczciwy, tak jak wszystkie sprawy w naszej gminie, począwszy od naborów na stanowiska pracy. Patrzę na plakat wyborczy wójta i nie ma na nim ani jednej uczciwej twarzy. Nie chcę się już rozpisywać, ale większość z tych kandydatów ma w jakiś sposób brudne ręce. Pozatrudniane w gminie żony, córki, wygrywane przetargi, korzystne inwestycje. Od lat ten sam schemat działania, na pierwszym miejscu interes własny i rodziny. Rzeczywiście \"wspaniały gospodarz\", ale własnego, rodzinnego gospodarstwa, które zrobił z naszej gminy. A rządy na zasadzie\" ciebie lubię, będziesz miał się dobrze\" to temat na oddzielny wpis.

Mistrzu napisał(a):
2018.10.14 - 16:33
Z tego co słyszałem to Starosta do dzisiaj nie wydał RSP decyzji. Ciekawe czy taka jest wydana czy calkiem na krzywy ryj próbowali zabrać RSP żeby później jak by co się wszystkiego wyprzeć tak jak to robi Wojt na spotkaniach. \"JA NIC NIE WIEM, ZAPRASZAM DO GMINY TO WSZYSTKIE DOKUMENTY POKAZE\". A swoja droga o tej utylizacji tez slyszalem. Dojazd jest, teren wyasfaltowany i ogromny plac a gość tej firmy co jest obok przystanku w Rudnikach takie cos robil i szukal placu.

Zainteresowany napisał(a):
2018.10.28 - 16:02
Pewnie można p. Merykowi sporo zarzucić. Nawet wiele. Nie zmienia to faktu że raczej "cichy" kupiec tego majątku już był gotowy. Witał się z gąska ale.... No właśnie emerytura przyszła przedwcześnie. Ach te wybory.

AB napisał(a):
2018.11.22 - 20:07
Mona! Chciałbym ustosunkować się do Twojej wypowiedzi. Na wstępie jednak chciałbym uprzedzić- następnym razem zanim wypowiesz się na jakikolwiek temat to zweryfikuj posiadane przez siebie informacje zamiast wypisywać dyrdymały. Po upadku ZOZ miejsca takie jak Ośrodek Zdrowia w Żytniowie przeszły w posiadanie Skarbu Państwa który potem przekazał je w posiadanie Starostwom powiatowym. Jaki z tego wniosek? Ośrodek Zdrowia w Żytniowie został odkupiony od starostwa. UWAGA- został odkupiony na zasadzie otwartego przetargu. Tak, otwartego czyli dostępnego dla każdego. Jednakże na przetargu nie było chętnych ponieważ budynek ośrodka wymagał ocieplenia, wymiany okien, instalacji oraz zakupu nowego sprzętu i ogólnej rewitalizacji (+ sam budynek jest naznaczony wieloma błędami budowlanymi, czyt. odwalono chałę). Farsą było spotkanie urządzone przez mieszkańców w PSP w Żytniowie gdzie wielu protestowało przeciwko sprzedaży Ośrodka Zdrowia (a decyzję o sprzedaży podjęło Starostwo chcąc uniknąć kosztów związanych z remontowaniem budynku). Chciałbym zaznaczyć, że gdyby obecny właściciel nie zdecydował się wykupić budynku to stałby teraz pusty- nikt inny nie odważyłby się tego dotknąć a mieszkańcy stracili by Ośrodek Zdrowia. Skąd te informacje? Tym razem pomyśl, mój nick odpowie Ci na to pytanie. (Nie)pozdrawiam

Agata napisał(a):
2018.11.22 - 22:32
Obejrzałam program pani Jaworowicz i myślę, jakie to szczęście, że zmieniliśmy wójta. Jak to dobrze, że ten cwaniacki uśmiech, osoby niepłacącej własnych zobowiązań wreszcie zniknie z naszego horyzontu. Obaj, wójt i jego żałosny radny odeszli wreszcie z naszego życia. Oby na zawsze.

Mona napisał(a):
2018.11.22 - 22:51
Nie wiem czy wiesz AB, ale ośrodek budowano w czynie społecznym. Pracował przy tej budowie mój dziadek, dwóch wujków, robili to za frajer, nie dostając za swoją pracę nawet złotówki, ale przyświecała im idea działania na rzecz lokalnej społeczności. Gmina nie chciała zająć się tym budynkiem, bo....powody wymieniłeś. Po co więc im kolejny kłopot z rozpadającą się spółdzielnią? Chyba, że coś się zmieniło w polityce naszych włodarzy, o czym my zwykli śmiertelnicy mieliśmy się dowiedzieć w odpowiednim czasie. A los ośrodka został przesądzony, dopóki działa w nim dr Bukalski będzie istniał, potem niestety...A mogło być inaczej, gmina posiada przecież budynki w Jelonkach, Łazach o które dba i jakoś je utrzymuje. Wystarczyłaby dobra wola urzędników, ale tu znowu decydowały inne względy, których się wszyscy domyślamy, a które przykryte są przetargami, złym stanem budynku itp. Ja też Cię nie pozdrawiam.

Zainteresowany napisał(a):
2018.11.22 - 23:16
A ja mam nadzieję że dr Bukalski będzie się cieszył dobrym zdrowiem i będzie nam służył dalej. To wyjątkowo poczciwy człowiek.

Igor napisał(a):
2018.11.23 - 10:57
Zgadzam się z Moną, ośrodka zdrowia urząd gminy przejąć nie chciał bo kłopot straszny, a teraz zrujnowana spółdzielnia by się przydała? Byłemu wójtowi do własnych interesów. I rzeczywiście ośrodek może oficjalnie należał do starostwa, ale wójt doskonale znał historię powstania tego obiektu (ktoś darował działkę, ktoś go w czynie społ.budował) i dlatego to działanie było nie w porządku wobec mieszkańców. Niestety stanowisko AB potwierdza to, że zrobiono to zgodnie z prawem, a czy z sumieniem? Sumienie byłego wójta było bardzo elastyczne, tym bardziej, ze miał po swojej stronie wielu takich mądrych i myślących AB.

adam napisał(a):
2018.11.23 - 11:03
AB! Dowiedz się najpierw sam o czym chcesz pisać, a potem to zrób. Nie znasz sprawy, nie masz pojęcia o co chodziło mieszkańcom Żytniowa wtedy i pewnie nie rozumiesz o co chodzi dziś. A innym zarzucasz, że czegoś tam nie rozumieją.

obserwator napisał(a):
2018.11.24 - 05:50
Na nagraniu w Żytniowie były wójt powiedział ze żadnego centrum dla mieszkańców nie będzie co innego napisał w piśmie a co innego mówił nie czarujmy się ktoś chciał zarobić na sprzedaży a czy jedna z działek jest juz nie sprzedana ? Panie Adamie nie pisz głupot bo te kłamstwa się ulewaja !!!

Żytniowska sprawa dla reportera - uzupełnienie.

W uzupełnieniu poniższego tekstu, niniejszym chciałbym Was poinformować, iż program "Sprawa dla reportera" Pani Elżbiety Jaworowicz poruszający opisywaną poniżej sprawę, wyemitowany zostanie w telewizji w dniu 22 listopada bieżącego roku ...



PS (22 listopada 2018)

Poniżej link do programu "Sprawa dla reportera" z dnia 22 listopada 2018::



Żytniowska sprawa dla reportera.

Nie wiem, czy Wszyscy już wiecie, ale w miniony czwartek, 4 października, Żytniów odwiedziła Pani Elżbieta Jaworowicz z programu „Sprawa dla reportera”. Udało mi się ustalić, bo w samym nagraniu nie uczestniczyłem, że sprawa dotyczy żytniowskiej Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej (RSP), a dokładnej działek i nieruchomości będących jej własnością. Rozmawiając z ludźmi udało mi się odtworzyć przedstawioną w tym programie historię, którą chciałbym niniejszym Wam opowiedzieć …


Wszystko zaczęło się od tego, iż syn wójta – Kierownik Samochodzik dzierżawił od RSP Żytniów pole. Niestety nie opłacał należnej RSP opłaty za jego dzierżawę, przez co umowa została mu wypowiedziana, a on sam został ostatecznie przez policję z dzierżawionego pola usunięty …

Ightorn długo szukał sposobu, jak zrewanżować się RSP Żytniów. W końcu jednak, ku nieszczęściu jej członków, sposób znalazł. Doszukał się on mianowicie informacji, iż RSP Żytniów nie dopełniła, ze względu na niewiedzę, co oczywiście nie zwalnia jej z odpowiedzialności, terminowego obowiązku rejestracji Spółdzielni w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS). Spowodowało to z jego strony wniosek do oleskiego Starosty o przejęcie mienia RSP Żytniów i nieodpłatne jego przekazanie Urzędowi Gminy Rudniki …


Świadomy jestem tego, iż ightornowe postępowanie jest zgodne z prawem, choć jest ono akurat w tym zakresie, nie tylko moim zdaniem, bardzo problematyczne. Nie o tym chciałem jednak pisać. Szokującym jest dla mnie fakt, iż w sposób bardzo bezwzględny zabiera on ludziom ich własność – około 120 hektarów pól oraz nieruchomości, pozbawiając ich przy okazji jakiejkolwiek możliwości naprawienia popełnionego przez nich błędu. Notabene strasznie błahego. Szokująca jest również geneza jego postępowania. Podana w trakcie realizacji programu Pani Jaworowicz wartość zajętego Spółdzielni mienia to około 5 milionów złotych!

Ciekawy jestem, czy Ightorn zawsze jest i był nieomylny? Czy nie popełnił żadnych błędów? Po raz kolejny powtórzę, iż jako urzędnik państwowy nie ponosi on przecież żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje. Skąd więc zatem u niego tak bezwzględny i nieludzki sposób postępowania wobec RSP Żytniów. Tym bardziej, iż na chwilę obecną nie zalega ona żadnej państwowej instytucji: gminie Rudniki, ZUS, czy Urzędowi Skarbowemu z należnymi im opłatami ...

Czy naprawdę uważacie, że tak ma to u nas nadal wyglądać?

Zdaję sobie sprawę, iż po raz kolejny zarzucona mi zostanie stronniczość. Wiem doskonale, iż ightornowe działania są zgodne z prawem. Tylko, czy prawo to nie zostało wykorzystane przez niego w sposób cholernie wątpliwy. Dlaczego tak ochoczo zwrócił się on w przedmiotowej sprawie do oleskiego starosty? Szkoda, że równie ochoczo nie interweniował u niego w sprawie drogi biegnącej na przykład przez Żytniów, czy Dalachów. Czy celem jego działań jest naprawdę dobro mieszkańców? Osobiście szczerze wątpię poznawszy genezę tej historii. Pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że interwencja Pani Jaworowicz jest w stanie coś jeszcze w tej sprawie zmienić …

Na zakończenie pozostaje mi tylko przypomnieć Wam postawioną przeze mnie wcześniej tezę:
LUDZIE, NAPRAWDĘ BÓJTA SIĘ OBECNEGO WÓJTA !

PS (9 października 2018)

W związku z faktem, iż na temat przedmiotowego artykułu prowadzona jest obecnie w internecie naprawdę ożywiona dyskusja, poniżej cytuję pyziakowy komentarz na temat naszego artykułu, który opublikowany został dzisiaj na stronie Urzędu Gminy Rudniki:
Szanowni Mieszkańcy Gminy Rudniki

Założyłem sobie w mojej kampanii wyborczej, że będę wsłuchiwał się w Wasze głosy i przeprowadzał rozmowy co robić, aby Nasza Gmina Rudniki była jeszcze piękniejsza, żeby wszystkim nam się tutaj lepiej żyło. Oczywiście nie zrobię tego sam, ani jakikolwiek inny wójt.
Musimy działać wspólnie!
Niestety na nieprzyjaznej stronie, której nie wymieniam z nazwy od 4 lat pojawiają się tylko teksty złośliwe i często niezgodne ze stanem faktycznym.

Sprawa RSP Żytniów

Pan Andrzej Meryk zaczął pełnić funkcję prezesa w 1993r.

Przejął Spółdzielnię w dobrej kondycji i kilkudziesięcioma pracownikami, 3 kombajnami zbożowymi, parkiem maszynowym i budynkami inwentarskimi wypełnionymi zwierzętami, warsztatami napraw i stacją paliw i około 300 ha gruntów.

Na przełomie lat 90-tych rozprzedał majątek, maszyny i część gruntów. Nie sprzedane grunty odłogowały. Część tych odłogów objęli dzierżawą okoliczni rolnicy, w tym również mój syn. Była to działka bezpośrednio sąsiadująca z moim gospodarstwem o powierzchni ok. 5ha.

Zgodnie z umową dzierżawy czynsz był płacony w terminie i w kwocie wskazanej w umowie Umowa była zawarta na czas określony i wygasła z mocy prawa 31 sierpnia 2016r. Syn starał się o przedłużenie umowy jednak nie uzyskał na to zgody Pana Andrzeja Meryka. Ponieważ Spółdzielnia była w kiepskim stanie finansowym, co zaradniejsi członkowie opuścili spółdzielnię i szukali innej pracy. Kilku starszych pracowników przetrwało do emerytury. Takim sposobem Pan Andrzej Meryk został sam i liczył na to, że przejmie Spółdzielnię na własność.

Od jakiegoś czasu są wynajmowane pomieszczenia Spółdzielni pod działalność gospodarczą i z tego tytułu wpływy z comiesięcznego czynszu - kwota ok. 6tys zł. (informacja ustna przekazana przez mieszkańców). Jednocześnie Pan Andrzej Meryk aplikuje o dopłaty unijne na grunty ok 120 ha ( jak sam powiedział)na rzecz nieistnejącej spółdzielni.

W Spółdzielni już od dawna nie działają organy statutowe. Nie ma wymaganego Zarządu.

Nie odbywały się też zgromadzenia członków.

Spółdzielnia zgodnie z art. 1 pkt 10 ustawy z dnia 30 listopada 2000 o zmianie ustawy-Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym (Dz. U. 2000 Nr 114 poz 1194) już od 2003r powinna być wpisana do Krajowego Rejestru Sadowego, czego Prezes nie uczynił. Jednocześnie nie może udawać, że tego nie wiedział, tym bardziej że termin ten był kilkakrotnie zmieniany. Rok 2015 był ostatecznym, kiedy można było dokonać wpisu – ustawa z dnia 22.11.2013 o zmianie ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Z uwagi na to, że Spółdzielnia nie dokonała wpisu w terminie, Skarb Państwa z mocy prawa stał się właścicielem mienia tej Spółdzielni.

Ja jako Wójt po konsultacji z radnymi i sołtysem Żytniowa wystąpiłem do Starostwa Powiatowego w Oleśnie o przekazanie jedynie ok. 1 ha zabudowanej części majątku Spółdzielni na cele publiczne. Mieszkańcy prosili, aby coś z tym bałaganem zrobić i jakoś zagospodarować.

Stąd nieprawdą jest, że gmina chce przejąć cyt.” Zabrać członkom spółdzielni ok 120 ha”.

Pomimo, że konkurencja próbuje dorobić mnie oczerniać nagłaśniając problem nieistniejącej spółdzielni - przekonany jednak jestem , że prawda zwycięży.

Z pozdrowieniami
Andrzej Pyziak
Wójt Gminy Rudniki

Na początku pozwolę odnieść się do cytowanej ightornowej wypowiedzi.
Po tym, co zamierzał Pan zrobić mi oraz wielu osobom ze mną współpracującym w wiatrakowej sprawie, ja również nie darzę Pana symapatią. Nie jestem jednak żadną Pana konkurencją. Po raz kolejny napiszę, iż nie zamierzam starać się o stanowiska samorządowe. Po raz kolejny napiszę, iż ja jestem tylko obserwatorem Pana działań. Tyle i tylko tyle ...

Dalej pozostanie mi już tylko zacytować odpowiedź Pana Mateusza Meryka, której udzielił on Panu na naszym facebookowym koncie:

Prawda Wojta Pyziaka
Drodzy Sąsiedzi i Mieszkańcy Gminy Rudniki

Ostatnie wydarzenia mocno zbulwersowały naszego włodarza. Opisał sprawę RSP tylko mało tam prawdy. Pierwsze słyszę aby Pan Wójt wysłuchiwał mieszkańców i jeszcze robił to co oni chcą! Nie prawdą jest iż mój ojciec jest prezesem od 1993r. Obecnie mamy już 2018r. Wiekszosc budynków jest nadal tak jak w opisie Wojta. Teraz jest dodatkowo lakiernia i stolarnia. Park maszynowy który jest w zupełnosci wystarcza na obrobienie w terminie pola. Kiedys było go wiecej ale społdzielnia swiadczyła usługi dla okolicznych mieszkańców. Reszte wyprzedał komornik (dług w Gminie Rudniki, rok 2000) Gruntów nigdy nie było 300ha. Z moich informacji wynika ze nie było nawet 200ha. Pan Wójt pewnie potwierdzi to dokumentami bo ma do nich pełny dostep. Współpraca z Paniem Maciejem Pyziakiem trwała 10lat. W tym czasie czynsz za niego zawsze płacił Pan Andrzej Tadeusz Pyziak. Nie zawsze było to w terminie i nie cała kwota. Deklarowanego podatku gruntowego nie zwracał RSP ani tez nie płacił bezpośrednio do gminy. Na potwierdzenie tego są wyciągi bankowe z konta. Pan Maciej miał mieć przedłuzona umowę po uregulowaniu zaległości. Nie zrobił tego, a pole twierdził że będzie dalej obsiewał. O interwencje została poproszona Policja, która usunęła z pola Pana Macieja Pyziaka. Podatek nie został uregulowany do dnia dzisiejszego. Pan Andrzej Pyziak przed kamerami Pani Jaworowicz zadeklarował iż zapłaci z odsetkami.

RSP wynajmuje pomieszczenia na cele rolnicze i poza rolnicze. Jedno z nich wynajmuje nawet jeden z radnych Gminy. Wiadomo ze pobiera się za to czynsz. Kwotowo odbiega to jednak od informacji opublikowanych przez Wojta. Dopłaty unijne mamy od 2004r. Obecnie sa jednakowe dla gruntów ugorowanych jak i obsianych zbożem. Jednakze obecnie nie posiadamy gruntów ugorowanych. Odnośnie zarzutów iż dopłaty sa wyłudzane na 120ha czy tez inną powierzchnię - nie prawda. A po drugie gdyby tak było to ARiMR już by było na kontroli.

Odnośnie formalności, wymagany Zarząd jest, Statut jest, Walne Zgromadzenia były i sa, Rada Nadzorcza nie jest wymagana. Ustawa o KRS. Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Żytniowie była wpisana do Rejestru Sądowego który stracił moc z dniem 31.12.2015r. Żadnej informacji o takim fakcie nie dostaliśmy stad właśnie cały problem. Ja jak bym chciał cos wybudować to musze kupic działke i nie tylko ja bo każdy inny mieszkaniec tez. Baza RSP ma powierzchnie 4,40Ha.

Odnośnie wspomnianego bałaganu to Pan Wojt takie firmy jak RSP Żytniów już ma. Cegielnia Faustianka, SKR-y w Dalachowie, Rudnikach, przedszkole Dalachów. Tylko SKR Rudniki wygląda super ale wszystkie remonty przeprowadzają na swój koszt najemcy a nie Pan Wojt - Gmina.

Panie Wójcie tylko w jednym się zgadzamy: Prawda zwycięży.

P.S. Dodać skany umowy i potwierdzenia Panśkich wpłat za dzierzawe syna?



Powrót do strony głównej
Strona internetowa "moje-rudniki.pl" jest zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Katowicach - Wydział I Cywilny w rejestrze dzienników i czasopism pod pozycją Pr.2927
Kod strony - moje-rudniki.pl (2018)