123 napisał(a):
2018.05.14 - 21:47
Juz wiadomo z jakich pieniedzy nasz pancio kupuje Maciusiowi każdy kawalek ziemi znajdujący sie w pobliżu jego miejsca zamieszania. Bo przeciez z pensji urzednika zarabiającego 20 tys rocznie było by to raczej niemożliwe

Do 123 napisał(a):
2018.05.14 - 23:29
35 h warte pół miliona, trochę Maciuś ma.

Do do 123 napisał(a):
2018.05.15 - 15:16
Przez tyle lat sie obłowil

Moje-Rudniki napisał(a):
2018.05.15 - 16:05
Komentarz kogoś o nicku 123 z 14.05.2017 dotyczył pewnie oświadczenia majątkowego Kierownika Samochodzika, w którym deklaruję on roczny dochód niecałych 20000 zł z tytułu urzędniczej pracy i własność gruntów rolnych wartych 500 000 zł.

Myślę, że wnioski potrafi wyciągnąć każdy sobie sam ... :)

qw napisał(a):
2018.05.16 - 13:06
(link edytowany przez Moje-Rudniki 16.05.2018)

Gazeta Prawna: Prokuratura Krajowa-Gminy nie mogą pobierać opłat za przyłączenie wody i kanalizacji.
___ LINK ___

xxx napisał(a):
2018.06.10 - 14:16
No właśnie, a co z osobami które już zapłaciły, czy jest sposób aby odzyskać nieprawnie pobrane pieniądze?

Moje-Rudniki napisał(a):
2018.06.10 - 21:43
W sprawie zwrotu wpłaconych pieniędzy na pewno zwróciłbym się do Urzędu Gminy w Rudnikach ze stosownym wnioskiem. W zależności od uzyskanej odpowiedzi, decydowałbym wtedy co będę w tej sprawie robił dalej ...

xxx napisał(a):
2018.06.19 - 20:37
Stosowne pismo o zwrot, czyli na co się powołać, nr. sprawy w SKO Opole, Moze coś bardziej konkretnego

Moje-Rudniki napisał(a):
2018.06.20 - 15:22
POwiedzmy sobie szczerze, że ewentualny zwrot wpłaconych pieniędzy to tylko i wyłącznie dobra wola UG Rudniki. Na decyzji o obciążeniu opłatą adiacencką był podany termin na odwołanie się od niej. Po upływie tego terminu decyzja ta, niezależnie od jej słuszności, stała się wiążąca. W ewentualnym wniosku o zwrot wpłaconych pieniędzy, powoływałbym sie na ostateczne umorzenie postępowania Wójta Gminy Rudniki w sprawie obciążenia mieszkańców opłatą adiacencką przez SKO Opole...

W chwili obecnej, ze swojej strony podjęliśmy działania zmierzające do uzyskania dokumentacji dotyczącej tej sprawy z SKO Opole. Jeżeli okaże się, że istnieje jakakolwiek możliwość dochodzenia zwrotu, na pewno o tym jeszcze napiszemy.

Dalachowicka opłata adiacencka,
czyli słów kilka o tym, jak rudnicki Wójt zabierał zarówno bogatym, jak i biednym.

Na pewno znamy takich bohaterów, jak Janosik lub Robin Hood, którzy zasłynęli tym, że zabierali bogatym, a to co zabrali, oddawali biednym i potrzebującym. W Ightornowie sytuacja taka jest jednak nie do zaakceptowania. Tutaj jest jeden bohater - Ightorn, który nie zważając na nic, łupi zarówno tych bogatych, jak i tych biednych. I o tym właśnie będzie nasza kolejna opowieść ...

Wielokrotnie już pisaliśmy, iż sprawowanie władzy w gminie to przede wszystkim obowiązki wobec mieszkańców, którzy władzę sami wybrali i z własnej pracy ją utrzymują. Podstawowym obowiązkiem Ightorna, Toadiego oraz wszystkich (bez)radnych winno być zatem przede wszystkim staranie o poprawę komfortu życia ludzi tutaj żyjących. I na to liczyli również mieszkańcy Dalachowa, największej notabene miejscowości w naszej gminie, zwracając się od zamierzchłych czasów z prośbą do rządzących o zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb egzystencjonalnych, czyli przyłączenie ich domów do sieci kanalizacyjnej odprowadzającej ścieki. I w końcu się doczekali. W roku 2008 ightornowi pracownicy zaproponowali im podpisanie, tak przecież przez nich wyczekiwanej, umowy na przyłączenie swoich domów do sieci kanalizacyjnej ...

W Rudnikach niestety nic nie jest łatwe i oczywiste, o czym staramy się Wam ciągle opowiadać. W Dalachowie opisywana historia zaczęła się również bardzo zwyczajnie. Mieszkańcy po podpisaniu umowy zobowiązani byli wpłacić po 1200 zł na konto Urzędu Gminy Rudniki i oczekiwać niezwłocznego podłączenia ich domu do kanalizacji. I w tym momencie, jakby to kiedyś powiedział Chajzer w teleturnieju "Idź na całość", nastąpił ZONK po raz pierwszy. Sieć kanalizacyjna, za podłączenie do której płacili mieszkańcy Dalachowa, okazała się wirtualna, a wpłacone przez nich pieniądze zostały wykorzystane przez Ightorna jako bezodsetkowy kredyt. I to kredyt wcale niemały. Około 300 dalachowskich gospodarstw * 1200 zł od każdego dało łącznie co najmniej 360000 złotych. Ciekawe, czy jest jeszcze ktoś poza mieszkańcami Dalachowa, kto by mu za darmo tak wielkie pieniądze pożyczył ?

Nad tym nie będziemy się jednak teraz zastanawiać. Okres kredytowania Urzędu Gminy Rudniki przez mieszkańców Dalachowa trwał ponad 5 lat. Ostatecznie w roku 2014 przeprowadzono podłączenie mieszkańców Dalachowa do nowo wybudowanej, ciśnieniowej sieci kanalizacyjnej. Przeogromna radość mieszkańców z tego faktu nie trwała jednak zbyt długo. W roku 2016, jakby to powiedział wspomniany już wcześniej Chajzer, ZONK zdarzył się po raz drugi. Ightorn nałożył wtedy na wszystkich zadowolonych dodatkową opłatę, o której wcześniej nie było nawet mowy. Wymyślił on mianowicie, iż wskutek podłączenia domów do sieci kanalizacyjnej zdecydowanie wzrosła ich wartość, za co mieszkańcy winni mu dodatkowo zapłacić tzw. opłatę adiacencką w wysokości 700-1000 zł od każdego domu. Nic przecież nie dzieje się za darmo, a pieniądze są w Urzędzie Gminy bardzo potrzebne …

W tamtym okresie już coraz mniej zadowoleni mieszkańcy Dalachowa zaczęli protestować przeciwko obciążaniu ich wydumanymi przez Ightorna kosztami, o których wcześniej nigdy mowy nie było. Nasz bohater zorganizował zatem spotkanie w marcu 2016 roku, aby ich przekonać do zapłaty daniny na jego rzecz. Zabrakło mu jednak odwagi, aby osobiście się na tym spotkaniu stawić. Oczywiście wcale nas ten fakt nie dziwi, gdyż wiemy już, że bywa on głównie tylko na uroczystościach, na których przyznawane są mu nagrody lub na uroczystościach w gminach partnerskich … :) Wysłał na nie zatem swoich oddanych pracowników, jak również rzeczoznawcę z częstochowskiej firmy GeoInvest, która na jego zlecenie wyceniała wzrost wartości ich nieruchomości. Po burzliwym spotkaniu, na którym mieszkańcy Dalachowa nie kryli swojego oburzenia na ightornowe działania, postanowił on wtedy obniżyć, swoją kolejną decyzją, wysokość żądanej przez niego od mieszkańców opłaty adiacenckiej. Teraz danina miała wynosić jedynie od około 600 zł wzwyż. To był akt łaski i lud powinien być przecież zadowolony …

I niestety w większości był. Większość mieszkańców wpłaciła wtedy Wójtowi żądaną przez niego od nich daninę. Na jego nieszczęście znalazło się jednak kilku niepokornych, którzy słusznie zaskarżyli jego decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Opolu i w październiku 2016 wygrali po raz pierwszy. SKO Opole nakazało wtedy uchylić w całości decyzję Wójta w przedmiotowej sprawie i skierować ją do ponownego rozpatrzenia. Jak się zapewne domyślacie, nieomylny Ightorn nie przyznaje się nigdy do popełnionych błędów. Po raz kolejny przeprowadza więc postępowanie, w wyniku którego wydaje ponownie decyzję, aby ci niepokorni również daninę zapłacili. Ci jednak po raz kolejny skarżą jego decyzję do SKO Opole i po raz kolejny odnoszą sukces. Tyle, że tym razem kompletny – SKO umarza w całości przedmiotowe postępowanie.

Znając już historię dalachowian i podłączenia ich domów do sieci kanalizacyjnej, trudno w tym miejscu nie zastanowić się i nie zadać kilku pytań. Szkoda tylko, że nie ma komu, bo Ightorn pewnie na nie nie odpowie. Zastanawia nas zatem fakt, dlaczego po umorzeniu postępowania przez SKO Opole, wpłacone przez mieszkańców Urzędowi Gminy Rudniki daniny, przepraszam – opłaty adiacenckie, nie zostały im zwrócone wraz z odsetkami? Co się z tymi pieniędzmi stało? Jak i na co zostały przez Ightorna wykorzystane? Na okrągło licząc to przecież niebagatelna kwota około 200000 zł. To są pieniądze mieszkańców Dalachowa, a nie Wójta!

Odpowiedzi na nasze pytania po raz kolejny pewnie niestety nigdy nie uzyskamy …

Trudno jest nam w chwili obecnej wymyślić oryginalne podsumowanie prezentowanej historii i nie powtarzać czegoś, o czym już wcześniej pisaliśmy. Niech więc za podsumowanie posłuży zdjęcie, które ostatnio znaleźliśmy na oficjalnej stronie Gminy Rudniki. Wiemy, że wśród naszych czytelników jest wielu, którzy tam bardzo niechętnie wchodzą, a szkoda aby im to umknęło …

Tak więc Panie Wójcie – świetna robota również tym razem!
Trudno nie być z siebie zadowolonym ...

Z naszej strony pozostaje nam tylko zaproponować Panu wydruk tego zdjęcia w formacie plakatowym i powieszenie go w każdej szkole, remizie oraz leśniczówce. Nadchodzi czas drwalowo-festynowy. Za trzy tygodnie Rudnicka Pętla. Zamiast pamiątkowego medalu takie zdjęcie w ramie - będzie to przecież wymarzona nagroda dla zwycięzców !



Powrót do strony głównej
Strona internetowa "moje-rudniki.pl" jest zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Katowicach - Wydział I Cywilny w rejestrze dzienników i czasopism pod pozycją Pr.2927
Kod strony - moje-rudniki.pl (2018)