Moje-Rudniki napisał(a):
2018.06.04 - 00:17
Wyrok został opublikowany.

Definitywny koniec ightornowych wiatraków w gminie Rudniki.

Po wejściu w życie ustawy odległościowej, pewnie nie Wszyscy śledzicie na bieżąco aktualną sytuację z wiatrakami, zakładając, że nie mogą one już powstawać w odległości mniejszej od zabudowań mieszkalnych, niż 10-krotna wysokość wiatraka. Niestety, nic bardziej błędnego. Obecnemu rządowi zabrakło konsekwencji. Uległ on niestety lobbingowi wiatrakowemu i postanowił umożliwić ponowne budowanie wiatraków na terenach wiejskich w naszym kraju. Wszystkie projekty farm wiatrowych, które uzyskały pozwolenia na budowę przed wejściem w życie ustawy odległościowej, będą bez najmniejszego problemu za chwilę zrealizowane, jeśli uda im się wygrać aukcję. Wielu ludzi szukających na wsi spokoju, będzie tym bardzo rozczarowanych. Na pewno nie uda się im uniknąć hałasu wiatrakowego, który będzie jeszcze bardziej dokuczliwy, niż ten miejski. Powrót wiatrakowego problemu już od dłuższego czasu sygnalizują i wiele o tym piszą autorzy z serwisu STOPwiatrakom.eu, z którymi całkowicie się zgadzamy i popieramy ich działania w tym temacie. Z autopsji przecież wiemy, jak trudno przekonać ludzi, że zielona energia tak naprawdę nie istnieje i jest kłamstwem, mającym umożliwić wybranym zdobycie przeogromnej kasy kosztem zrujnowania życia zwykłym ludziom, którzy na terenach wiejskich szukają przede wszystkim spokojnego życia ...

Sprawa wiatraków w naszej gminie, od momentu ogłoszenia pozytywnego dla nas wyroku przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu, unieważniającego w całości plan zagospodarowania przestrzennego gminy Rudniki, dla wielu z Was wydawała się ostatecznie zamknięta. Po raz kolejny nic bardziej mylnego. Od przedmiotowego wyroku, nasz umiłowany Ightorn złożył przecież skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Spowodowało to niestety sporo problemów dla wielu z nas. Mimo tego, że wiatraki, do momentu rozstrzygnięcia skargi złożonej przez Księciunia (jakby to określił Toadie), powstawać nie mogły, nie można też było otrzymać na przykład zgody na zabudowę mieszkaniową na terenach sąsiadujących z tymi, gdzie wiatraki miały powstać. Mało tego. Po zapoznaniu się z rządowymi planami dotyczącymi wiatraków, zaczęliśmy się naprawdę obawiać, że wiatrakowy problem także u nas za chwilę powróci. Nie tak trudno sobie przecież wyobrazić, iż w momencie uwzględnienia przez warszawski Sąd skargi kasacyjnej Ightorna, wiatraki wrócą także u nas. Poza pozwoleniem na budowę, w zasadzie wszystko było u nas już przygotowane ...

Na całe szczęście taki scenariusz się nie zrealizował. W dniu 24 maja bieżącego roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę kasacyjną naszego Wójta, prawomocnie unieważniając w całości uchwalony dotychczas przez Ightorna, Toadiego, BIPROK Opole i (bez)radnych, miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Niniejszym chciałbym Wam przypomnieć, iż (bez)radni bieżącej kadencji mieli możliwość rozpatrzenia i usunięcia wad prawnych, powstałych w momencie uchwalania miejscowego planu, o co do nich przecież wnioskowaliśmy. Z tej możliwości jednak nie skorzystali. Zarówno oni, jak i Ightorn, wraz ze swoim wiernym (do 24 maja bieżącego roku) Toadim, woleli w czasie przysługującym im na rozpatrzenie naszej skargi, zorganizować sobie honorową sesję Rady Gminy Rudniki, w czasie której wręczali sobie nagrody, mając swoje obowiązki wobec mieszkańców głęboko tam, gdzie wzrok nie sięga ...

Poniżej chciałbym przedstawić Wam grube błędy i manipulacje, których dopuścił się wójt, gminny radca prawny, przewodniczący, BIPROK Opole oraz gminni radni przy uchwalaniu miejscowego plany zagospodarowania przestrzennego gminy Rudniki, który w całości został unieważniony przez opolski i warszawski Sąd. Upraszczając i pomijając wszelkie sprawy związane z naruszeniem interesu skarżącego, czyli kogoś, kto nam zaufał i wyświadczył zarówno nam, jak i prawie wszystkim mieszkańcom gminy Rudniki, przeogromną przysługę, za którą w tym miejscu mu oficjalnie ponownie dziękujemy, poniżej przestawiamy Wam listę sądownie stwierdzonych nieprawidłowości. Tak więc są to:

1. Niezgodność wiatrakowego MPZP z wcześniej uchwalonym Studium.

2. Brak opinii Izby Rolniczej na temat uchwalonego, wiatrakowego MPZP.

3. Prognoza uchwalenia wiatrakowego MPZP sporządzona była przez architekta, a nie rzeczoznawcę majątkowego, co narażało gminę na przeogromne koszty związane z roszczeniami odszkodowawczymi mieszkańców.

4. Przed podjęciem wiatrakowej uchwały nie uzyskano zgody ministra, właściwego do spraw rozwoju wsi, na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych i leśnych na cele nierolnicze.

5. Aby uniknąć konieczności wnioskowania o zgodę ministra, właściwego do spraw rozwoju wsi, na budowę tak ogromnej farmy wiatrowej na terenie jednej gminy, teren przeznaczony na inwestycję świadomie podzielony został na 6 niezależnych obszarów, co sąd potraktował jako obejście prawa.


Za przygotowanie takich dokumentów gminni włodarze zapłacili świadomie BIPROK Opole kilkadziesiąt tysięcy złotych z naszych wspólnych, publicznych pieniędzy. Wyrok warszawskiego Sądu podważa jednak ostatecznie zasadność wydania takich pieniędzy z gminnego budżetu. Dlaczego wszyscy mamy płacić za coś, co w opinii zarówno opolskiego WSA, jak i NSA, nie jest zgodne z obowiązującym prawem? Przecież gmina Rudniki poniosła wskutek takich działań konkretną szkodę. Myślicie, że Ightorn podejmie jakiekolwiek działania, aby te wydane pieniądze odzyskać? Pewnie nie, bo i dlaczego? Przecież to przede wszystkim on, Toadie, jak i (bez)radni mieli interes w tym, aby farma wiatrowa powstała u nas, na ich własnych gruntach …

W związku z powyższym postanowiliśmy zwrócić się do Wójta z zapytaniem, co zamierza dalej w tej sprawie zrobić? Przecież szkoda, jaką poniosła gmina Rudniki wskutek ich działań, musi zostać naprawiona, tj. wydane pieniądze muszą wrócić do budżetu gminy. W przypadku, gdy jego odpowiedź będzie wymijająca, a że tak właśnie będzie, przypuszczamy, korzystając z naszych dotychczasowych doświadczeń, skierujemy kolejną sprawę na drogę postępowania sądowego. Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy wcześniej, gmina Rudniki nie jest prywatnym interesem Wójta, którym może on zarządzać celem osiągnięcia swoich prywatnych korzyści oraz korzyści jego wielkiej gminnej rodziny. Przecież rozsądne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi, o czym już niejednokrotnie wspominaliśmy, winno być jego priorytetem, a tak niestety, jak widać choćby na powyższym przykładzie, tutaj nie jest …

Puentując historię wiatraków w naszej gminie, niniejszym z pełną świadomością oświadczamy, iż uległa ona definitywnemu zakończeniu. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego jest dla mieszkańców naszej gminy wybawieniem od bezwzględnych działań Ightorna, jego (do 24 maja bieżącego roku) wiernego Toadiego oraz (bez)radnych, którzy poprzez wiatraki próbowali ponabijać sobie prywatne kieszenie, nie przejmując się wcale, ale to wcale, losem pozostałych. Na chwilę obecną w Rudnikach, po definitywnym unieważnieniu przez Sąd prawnie wadliwego ightornowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz w momencie działania ustawy odległościowej, powstać może co najwyżej tylko jeden wiatrak w okolicy Żytniowa, a to jest chyba za mało, aby jakiemukolwiek wiatrakowemu inwestorowi opłacało się go u nas budować. Jednocześnie świadomi jesteśmy, że nie wszyscy mieszkańcy obszarów wiejskich w naszym kraju będą mieć tyle szczęścia, co my. Naprawdę szkoda nam tych wszystkich, którzy wskutek bezmyślnych obecnie działań naszego rządu, zmuszeni będą przez resztę życia zmagać się z uciążliwym dla siebie sąsiedztwem wiatraków ...



Powrót do strony głównej
Strona internetowa "moje-rudniki.pl" jest zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Katowicach - Wydział I Cywilny w rejestrze dzienników i czasopism pod pozycją Pr.2927
Kod strony - moje-rudniki.pl (2018)